Kapliczka „Upadek” w Milówce – zapomniana historia epidemii i wiary w Beskidach
Skąd nazwa „Upadek”?
Nazwa kapliczki pochodzi bezpośrednio od figury znajdującej się wewnątrz. Przedstawia ona upadającego Jezusa Chrystusa pod ciężarem krzyża. Motyw ten od wieków symbolizuje cierpienie, wytrwałość oraz nadzieję, dlatego też miejsce to szybko stało się ważnym punktem duchowym dla mieszkańców.
Co istotne, figura najprawdopodobniej pochodzi z okolic Wendryni niedaleka Trzyńca na Śląsku Cieszyńskim (obecnie na tzw. Zaolziu w Czechach). Według lokalnych przekazów została odnaleziona jako porzucona poza granicami miejscowości. Następnie trafiła do Milówki, gdzie otrzymała nowe życie i znaczenie. Jeżeli chodzi o tereny Zaolzia, to zapraszam do zapoznania się z pięknym drewnianym Kościołem św. Mikołaja w Nydku.
1851 rok i pierwotna lokalizacja
Kapliczka została wzniesiona w 1851 roku. Początkowo stała na rozdrożu dróg prowadzących do Kamesznicy i Szarego, czyli w miejscu naturalnego ruchu mieszkańców i podróżujących na tym obszarze. Takie lokalizacje nie były przypadkowe. Kapliczki pełniły bowiem funkcję nie tylko religijną, ale również symboliczną, chroniąc podróżnych i wyznaczając ważne punkty na mapie wsi.
Z biegiem czasu, w związku z rozwojem infrastruktury i budową drogi ekspresowej, kapliczka została przeniesiona w obecne miejsce. Mimo zmiany lokalizacji zachowała jednak swój pierwotny charakter i znaczenie.

Zniszczenie i odbudowa po II wojnie światowej
Historia kapliczki nie była wolna od dramatycznych wydarzeń. W czasie II wojny światowej została ona zdewastowana przez młodych osadników niemieckich. Zniszczeniu uległa zarówno sama kapliczka, jak i figura.
Jednak po zakończeniu wojny mieszkańcy Milówki podjęli wysiłek odbudowy. Dzięki ich zaangażowaniu kapliczka odzyskała dawny wygląd. Ten fakt pokazuje, jak silne było przywiązanie lokalnej społeczności do własnej historii i tradycji.
Kamienny krzyż i pamięć o epidemii cholery
Tuż obok kapliczki znajduje się kamienny krzyż z połowy XIX wieku. Upamiętnia on jedną z najtragiczniejszych kart w historii miejscowości, czyli epidemię cholery.
W latach 30-tych XIX wieku Milówkę dotknęły dwie fale tej śmiertelnej choroby. Szczególnie dramatyczny był rok 1836, kiedy epidemia trwała od sierpnia aż do końca grudnia. W tym czasie zmarło około 300 mieszkańców.

Cholera, wywoływana przez bakterię Vibrio cholerae, rozprzestrzeniała się głównie przez zanieczyszczoną wodę. Brak odpowiedniej higieny oraz trudne warunki życia w Galicji sprzyjały jej szybkiemu rozwojowi.
Życie w cieniu epidemii
W pierwszej połowie XIX wieku Milówka znajdowała się pod zaborem austriackim. Był to czas biedy, głodu i ograniczonego dostępu do podstawowej infrastruktury sanitarnej. Właśnie dlatego epidemie pojawiały się stosunkowo często.
Najwięcej zgonów odnotowano w październiku 1836 roku. Szczególnie narażone były dzieci oraz osoby starsze. Co więcej, zwarta zabudowa i korzystanie z jednego źródła wody dodatkowo przyspieszały rozprzestrzenianie się choroby.
Zmarłych chowano szybko, najczęściej w zbiorowych mogiłach, które zasypywano wapnem. Jedna z takich mogił znajdowała się „w pół drogi na cmentarz”. To właśnie tam ustawiono kamienny krzyż, który przetrwał do końca lat 60-tych XX wieku. Obecnie znajduje się on za kościołem jako ważny symbol pamięci.
Ciekawostki i lokalne wierzenia
W czasach epidemii mieszkańcy stosowali różne metody ochrony przed chorobą. Na przykład wieczorami palono ogniska z jałowca. Wierzono, że oczyszczają powietrze z zarazy.
Co ciekawe, cholera nie była jedyną groźną chorobą. Ludność zmagała się również z gruźlicą, ospą czy tzw. „morowym powietrzem”. W języku potocznym funkcjonowało także określenie „niebieska śmierć”, odnoszące się do objawów choroby.
Kapliczka dziś – świadek historii i miejsce refleksji
Dziś kapliczka „Upadek” pełni rolę nie tylko zabytku, ale również miejsca pamięci. Jest świadectwem trudnych czasów, jakie przeszli mieszkańcy Milówki. Jednocześnie stanowi ważny punkt na mapie turystycznej regionu.
Dla miłośników historii, beskidzkiej architektury i górskich wędrówek jest to miejsce, które warto odwiedzić. Pozwala bowiem zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na przeszłość przez pryzmat lokalnych losów.


