Czołg w Baligrodzie. Historia T-34 i tajemnica zaginionego T-70 z Bieszczadów
Choć dziś na rynku stoi czołg T-34, w rzeczywistości nie brał on udziału w walkach na tym terenie. Co więcej, przez niemal trzy dekady w centrum miejscowości znajdował się zupełnie inny pojazd – lekki radziecki czołg T-70, który rzeczywiście był związany z wydarzeniami wojennymi w regionie.
Jak więc doszło do zamiany tych dwóch maszyn? I co stało się z oryginalnym czołgiem z czasów II wojny światowej?
Pierwszy pomnik pancerny w Baligrodzie – czołg T-70
Historia baligrodzkiego pomnika zaczyna się w 1944 roku, kiedy front wschodni przesuwał się przez Bieszczady. W trakcie walk radziecki lekki czołg T-70 należący do jednostek Armii Czerwonej został trafiony podczas starcia z wojskami niemieckimi.
Maszyna została uszkodzona trzema pociskami i spłonęła. W jej wnętrzu zginęła cała załoga. Wśród poległych znajdował się między innymi podpułkownik Władimir Gieorgijewicz Tiukicz.
Po zakończeniu walk wrak czołgu przetransportowano na rynek w Baligrodzie. Już pod koniec 1944 roku lub na początku 1945 roku ustawiono go na specjalnym postumencie. W ten sposób pojazd stał się pomnikiem upamiętniającym wyzwolenie miejscowości.
Przez kolejne trzydzieści lat T-70 stanowił ważny element krajobrazu miejscowości i jeden z najbardziej charakterystycznych punktów w regionie.
Dlaczego czołg T-70 zniknął z Baligrodu?
W latach 70-tych XX wieku baligrodzki pomnik wzbudził zainteresowanie wojskowych historyków. Oficerowie z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych im. Stefana Czarnieckiego w Poznaniu odkryli, że stojący w centrum miejscowości czołg jest wyjątkowy.
Okazało się bowiem, że był to ostatni zachowany w Polsce egzemplarz czołgu T-70.
Dla muzealników był to bezcenny zabytek techniki wojskowej. Dlatego zaproponowano władzom Baligrodu rozwiązanie kompromisowe – przeniesienie unikatowej maszyny do muzeum w zamian za inny czołg.
Tak w 1975 roku T-70 trafił do Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.

Czołg T-34 w Baligrodzie – nowy symbol rynku
W zamian za zabrany eksponat do Baligrodu trafił czołg T-34-85 – jeden z najbardziej rozpoznawalnych pojazdów pancernych II wojny światowej.
Model ten zdobył ogromną popularność nie tylko dzięki swojej skuteczności bojowej, ale także dzięki popkulturze. W Polsce jego wizerunek utrwalił serial Czterej pancerni i pies, w którym bohaterowie jeździli właśnie takim czołgiem.
Nowa maszyna, ustawiona w miejscu dawnego pomnika, od lat stanowi charakterystyczny element rynku w Baligrodzie.
Warto jednak podkreślić, że T-34 stojący dziś w centrum miejscowości nie brał udziału w walkach w Bieszczadach.
Co stało się z oryginalnym czołgiem T-70?
Decyzja o przeniesieniu czołgu do muzeum okazała się trafna. Dzięki temu pojazd przeszedł gruntowną renowację.
Dziś można go oglądać w Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu jako jeden z najcenniejszych eksponatów tej placówki.
Po remoncie czołg odzyskał sprawność techniczną. W 2013 roku wziął nawet udział w rekonstrukcji historycznej „Bitwa o Poznań”, gdzie zaprezentowano go w ruchu.
Dzięki temu unikatowy pojazd nie tylko przetrwał, ale także stał się ważnym elementem edukacji historycznej.
Czołgi w Bieszczadach – rzadki widok w górskim krajobrazie
Bieszczady nie były naturalnym terenem działań wojsk pancernych. Górzysty teren, wąskie drogi i trudne warunki logistyczne sprawiały, że czołgi pojawiały się tu stosunkowo rzadko.
Mimo to historia regionu kryje kilka pancernych epizodów. Najbardziej znanym z nich pozostaje właśnie czołg T-70 z Baligrodu, który stał się symbolem wojennej historii tej części Polski.
Pomnik, który stał się atrakcją turystyczną
Dziś czołg T-34 stojący na rynku w Baligrodzie jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji turystycznych miejscowości. Turyści odwiedzający Bieszczady często zatrzymują się tu, aby zobaczyć charakterystyczny pomnik i zrobić pamiątkowe zdjęcia.
Choć jego historia jest mniej oczywista, niż mogłoby się wydawać, to właśnie ona sprawia, że baligrodzki czołg pozostaje jednym z najciekawszych symboli regionu.
Niedaleko tego miejsca naprzeciwko znajduje się cerkiew, a kierując się w stronę Leska (pieszo lub autem) można zwiedzić także miejscowy kirkut o czym piszemy tutaj.


